TOPLISTY
Ciekawe Blogi
DOBRE STRONY
Bez cenzury
Najlepsze!



RSS
środa, 19 marca 2014

Iwan IV był znany wśród swoich poddanych jako groznyj. To słowo, zwykle tłumaczone jako „groźny”, w języku rosyjskim nie zawiera oceny moralnej. Pod względem znaczenia jest najbliższe takim określeniom jak „przerażający” czy „budzący strach i podziw”. Jest też spokrewnione z rosyjskim słowem groza, czyli „burza”, i być może tędy wiedzie droga do zrozumienia rządów Iwana. Dla ludzi postępowanie cara było żywiołowe i nieprzewidywalne jak błyskawica. Gniew monarchy spływał wprost od Boga, a przecież żaden śmiertelnik nie mógł kwestionować Jego błogosławieństwa lub klątwy. Iwan z pewnością widział w sobie boską moc. Męczarnie, na jakie skazywał swych wrogów były wyrokiem Boga, były mękami piekielnymi, stanowiącymi przedsmak tego, czego ofiary tortur doświadczą w pełniejszym wymiarze po śmierci.

Tylko raz śmierć człowieka wywołała w Iwanie autentyczne wyrzuty sumienia, kiedy zmarł jego pierworodny syn, po jednym ze straszliwych ataków wściekłości cara. 19 listopada 1581 roku Iwan pobił żonę swego syna, bo uznał, że niewłaściwie się ubrała. Syn – również Iwan – poszedł do ojca, żeby zaprotestować. Car stracił panowanie nad sobą i uderzył syna laską z żelazną głownią, którą zawsze nosił przy sobie. Cios pozostawił głęboki otwór w czaszce. Kilka dni później książę zmarł. Iwan płakał po swoim synu, płakał też za siebie. Sam zniszczył swoją linię rodową.

Wraz ze śmiercią cara w 1584 roku skończyła się jego dynastia. Nastało wówczas bezkrólewie, jeszcze bardziej chaotyczne i zbrodnicze niż rządy Iwana  – czas zamętu, „wielka smuta”. Ten okres zakończył się, kiedy bojarzy wybrali nowego cara, krewnego żony Iwana, Anastazji. Nowym władcą został Michał Romanow. Jego dynastia panowała w Rosji, na dobre i na złe, przez ponad 300 lat – do chwili, gdy rosyjska rewolucja ostatecznie położyła kres caratowi.

22:21, anton1914
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 marca 2014

Po powrocie do Moskwy car utworzył organ państwowy, który miał wprowadzać w życie nowy porządek. Były to oddziały konnej policji, w których służyli bezwzględni i ambitni młodzi ludzie. Ich zadanie polegało na likwidowaniu wrogów Iwana. Oprycznicy, jak ich nazywano, byli fanatycznymi zwolennikami cara, stanowili grupę będącą czymś pomiędzy mnisim zakonem a Gestapo. Wszyscy mieli przytroczone do siodeł głowy psów i miotły, co miało symbolizować ich misję porządkową oraz wierność carowi. Patrolowali wiejskie okolice, siejąc terror i śmierć wszędzie tam, gdzie mieli ochotę.

Najczarniejszym epizodem tego koszmaru, który spadł na Rosję, było splądrowanie Nowogrodu. Iwan uznał, że całe miasto spiskuje przeciwko niemu, a więc wraz z oprycznikami ruszył w drogę, żeby je ukarać. Orgia morderstw i tortur trwała przez wiele dni, przewyższając swym okrucieństwem wszystko, co spotkało Rosję ze strony mongolskiej hordy. Tak wielu ludzi zostało zamordowanych, że okaleczone ciała, spływając rzeką, zablokowały ją. Sadyzm Iwana osiągnął nowe szczyty. Można było odnieść wrażenie, że zadawane innym męczarnie przyprawiają go o dreszcz seksualnej rozkoszy – oraz duchowej ekstazy. Gdy wychodził ze swoich skąpanych we krwi lochów, często zmierzał prosto do swego haremu lub na modlitwę do najbliższej cerkwi.

Z Nowogrodu Iwan pojechał do Pskowa. Gdy przybył do tego miasta, odwiedził celę znanego pustelnika Mikołaja. Okazało się, że pustelnik jest dzikusem, chodzi nago, a swoje ciało owija łańcuchami. Mikołaj spojrzał na cara i podsunął mu kawałek surowego mięsa. „Jestem chrześcijaninem, nie jem mięsa w czasie Wielkiego Postu”, powiedział Iwan. „Robisz coś gorszego”, odpowiedział Mikołaj. „Żywisz się ludzkim mięsem i krwią”. Iwan zostawił mnicha w spokoju i opuścił Psków, pozostawiając mieszkańców w przeświadczeniu, że cudem zostali oszczędzeni.

12:18, anton1914
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 marca 2014

Żona cara Iwana, Anastazja, była prawdopodobnie jedyną osobą, która kiedykolwiek go kochała; z pewnością tylko ona potrafiła łagodzić jego napady szału i paranoi. Kiedy jej zabrakło, car zaczął pogrążać się w szaleństwie. W roku 1564 Iwan zrobił coś niesłychanie dziwnego. Bez uprzedzenia opuścił Kreml w orszaku sań wyładowanych skarbami. Nikomu nie powiedział, dokąd jedzie ani kiedy wróci. Wyglądało to jak cicha abdykacja bez powodu, która przeraziła mieszkańców Rosji: co się stanie, jeśli zabraknie cara? Kto ich obroni? Surowy ojciec na pewno jest lepszy niż całkowity brak ojca!

Wysłano więc delegację bojarów z zadaniem odnalezienia Iwana i ubłagania go, żeby wrócił. Bojarzy dogonili cara w klasztorze w Aleksandrowsku, około stu kilometrów od Moskwy. Po miesiącu próśb udało im się namówić Iwana do powrotu, ale pod jednym warunkiem: od tej chwili jego każde słowo będzie absolutnym prawem. Nikt – ani Kościół, ani szlachta – nie będzie miał żadnego prawa, aby go krytykować lub odmawiać wykonania jego rozkazów. Wdzięczni bojarzy zaakceptowali żądania cara.

17:35, anton1914
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3